W ramach naszej witryny stosujemy pliki cookies w celu świadczenia Państwu usług na najwyższym poziomie. Korzystanie z witryny bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza, że będą one zamieszczane w Państwa urządzeniu końcowym. Więcej informacji o wykorzystaniu plików cookies znajdą Państwo na stronie z regulaminem. zamknij

Mija rok 2017

31 grudnia 2017

 

Mijający rok naznaczony był w Unii Europejskiej wyborami politycznymi, personalnymi, ale także zamachami, rocznicami i nierzadko także dziwactwami. W pierwszej połowie roku, prezydencję w Radzie Unii Europejskiej sprawowała Malta, a w drugiej Estonia. W styczniu wybrany został nowy przewodniczący Parlamentu Europejskiego Antonio Tajani. Za oceanem wybrano nowego prezydenta Stanów Zjednoczonych Donalda Trumpa, a w Austrii zaprzysiężono nowego prezydenta Alexandra Van der Bellena. Miesiąc później, w Niemczech, nowym prezydentem został Frank Walter Steinmeier. W marcu w Brukseli Rada Europejska ponownie wybrała Donalda Tuska na przewodniczącego, choć oficjalnym kandydatem Polski na to stanowisko był Jacek Saryusz-Wolski. Niebawem w Holandii wybory parlamentarne wygrała Partia Ludowa na rzecz Wolności i Demokracji, a jej kandydat Mark Rutte ponownie został premierem. W Niemczech Martin Schulz, były przewodniczący Parlamentu Europejskiego, został szefem SPD i kandydatem na kanclerza Niemiec. W maju prezydentem Francji został Emmanuel Macron. Miesiąc później odbyły się przedterminowe wybory parlamentarne w Wielkiej Brytanii i wybory parlamentarne we Francji. W tym czasie niemiecki Bundestag przegłosował kontrowersyjną ustawę „Małżeństwo dla wszystkich” (Ehe für alle), a tak na marginesie nieco wcześniej zmarł były kanclerz Niemiec Helmut Kohl, nazywany „kanclerzem zjednoczenia”.

W Niemczech pod koniec września odbyły się wybory parlamentarne. Ich wyniki skomplikowały sytuację polityczną u naszego zachodniego sąsiada, który stanął przed poważnym problemem z utworzeniem rządu. Dużym wstrząsem okazało się przeprowadzone w październiku w Katalonii niepodległościowe referendum, które w świetle hiszpańskiej konstytucji było nielegalne. Do dziś problem ten nie został rozwiązany. Festiwal wyborczy w krajach Unii Europejskiej trwał nadal. W październiku w Austrii w wyborach parlamentarnych zwyciężyła Austriacka Partia Ludowa, a w Czechach partia „ANO 2011”. W grudniu w Polsce powołano nowego premiera Mateusza Morawieckiego, który zastąpił dotychczasową premier Beatę Szydło. Niemało tych wyborów jak na jeden rok.

Niestety również w mijającym roku doszło do zamachów, także terrorystycznych.  W Turcji zamach w Stambule, w Wielkiej Brytanii w Londynie i Manchesterze, w Szwecji - w Sztokholmie, w Hiszpanii - w Katalonii, w Finlandii - zamach w Turku, a we Włoszech napad na polskich turystów w Rimini. Słowem, nadal było niebezpiecznie. W mijającym roku przypadły też ważne rocznice. Z religijnych, to stulecie objawień Matki Bożej Fatimskiej, a politycznych, to sześćdziesięciolecie Traktatów Rzymskich i stulecie rewolucji bolszewickiej w Rosji. Jak co roku odnotować można wiele dziwactw i kuriozów. Do kategorii tej zaliczyłbym już piątą debatę w Parlamencie Europejskim w sprawie Polski, a także otwarcie Domu Historii Europejskiej w Brukseli, który doczekał się miana „fałszującego historię Europy”, a poziom jego jeden z publicystów określił jako „partyjne muzeum zakładowe”. Dziarska Unia Europejska nie zwolniła kroku w przygotowywaniu nowych, szczegółowych regulacji, czego przykładem może być wprowadzona w tym roku dyrektywa o zakazie sprzedaży odkurzaczy o mocy większej niż 900W, a także sprawozdanie Parlamentu Europejskiego „w sprawie minimalnych norm ochrony królików hodowlanych”. Mimo zauważalnego regulacyjnego ucisku, zagrożenia bezpieczeństwa i politycznych turbulencji, życzę wszystkim Państwu na Nowy 2018 Rok optymizmu, zdrowia, radości i błogosławieństwa Bożego.

Mirosław Piotrowski