W ramach naszej witryny stosujemy pliki cookies w celu świadczenia Państwu usług na najwyższym poziomie. Korzystanie z witryny bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza, że będą one zamieszczane w Państwa urządzeniu końcowym. Więcej informacji o wykorzystaniu plików cookies znajdą Państwo na stronie z regulaminem. zamknij

Marsz w obronie TV Trwam

17 listopada 2013

Poprzedzony nabożeństwem i złożeniem kwiatów pod tablicą ku czci księdza Jerzego Popiełuszki  odbył się dziś lubelski marsz w obronie telewizji Trwam i wolnych mediów. Hasłami tegorocznego marszu były: „Nie ma wolności bez częstotliwości” oraz „Jestem, czuwam, trwam”. Manifestacja zgromadziła ponad tysiąc osób z całego regionu. Ze sztandarami i transparentami uczestnicy przeszli spod kościoła Ojców Jezuitów przy ul. Królewskiej  na Plac Litewski. Przemawiali parlamentarzyści. Europoseł Mirosław Piotrowski krytykował działania władzy uniemożliwiające widzom telewizji Trwam oglądanie swoich programów w wersji cyfrowej. - Po raz drugi spotkaliśmy się na Placu Litewskim bo władza z nas drwi. Śmieje nam się w twarz - powiedział europoseł. I dodał: - Dała koncesje na papierze, każe płacić miesięcznie wiele tysięcy złotych za koncesje, której faktycznie nie ma. Przyszliśmy tu żeby przypomnieć władzy, że za pół roku zaczyna się maraton wyborczy. I spotkamy się przy urnie kilka razy. Odeślemy tę władzę do oślej ławki i tam będzie mogła zajmować  się:  w  Warszawie zegarkami,  we Wrocławiu nagraniami, a w Lublinie - kłótniami i kolejnymi turami wyborów. Myślę, że dopiero w oślej ławce zrozumieją hasło przewodnie naszego marszu „Nie ma wolności bez częstotliwości”.