W ramach naszej witryny stosujemy pliki cookies w celu świadczenia Państwu usług na najwyższym poziomie. Korzystanie z witryny bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza, że będą one zamieszczane w Państwa urządzeniu końcowym. Więcej informacji o wykorzystaniu plików cookies znajdą Państwo na stronie z regulaminem. zamknij

Bijące dzwony

31 maja 2018

Felieton prof. Mirosława Piotrowskiego pt. Bijące dzwony, opublikowany w Tygodniku Katolickim Niedziela

http://www.niedziela.pl/artykul/137292/nd/Bijace-dzwony

 Foto: Tygodnik Katolicki Niedziela [1364899601.jpg]

W Szwecji wielkie poruszenie.

Właściwie to w jednym mieście – Växjö, gdzie w tamtejszym kościele katolickim pw. św. Michała władze od wielu lat zabraniają bicia w dzwony.

Podobno są zbyt głośne i przeszkadzają mieszkańcom. Niedawno milczące z nakazu dzwony ponownie rozgrzały emocje, a to za sprawą społeczności muzułmańskiej. Uzyskała ona bowiem zgodę na wzywanie przez głośnik na modlitwę wyznawców islamu. Pikanterii dodaje fakt, że „szczęśliwy” minaret znajduje się nieopodal wspomnianego kościoła. Co osobliwe, muzułmanie w swoim wniosku o pozwolenie używania głośnika porównali wezwanie z minaretu do modlitwy do kościelnych dzwonów (sic!). Oni pozwolenie dostali, a katolicy – nie.

To dzieje się w Europie, kraju członkowskim UE. Chciałoby się zapytać: Gdzie jest Komisja Europejska? Gdzie Komisja Wolności Obywatelskich, Sprawiedliwości i Spraw Wewnętrznych (LIBE) naszego europarlamentu? Cisza. Panowie Juncker, Timmermans, Verhofstadt nie dostrzegają problemu. Mniej więcej w tym czasie szef KE celebrował w Trewirze okrągłą rocznicę urodzin Karola Marksa. Jak wiemy, religia dla twórcy „Manifestu komunistycznego” stanowiła „opium dla ludu”, a dla jego spadkobiercy Włodzimierza Lenina – „ucisk duchowy”. Obaj pragnęli wyrwać lud pracujący z tego „uzależnienia” i „uciemiężenia”. Po wybuchu rewolucji 1917 r. komuniści zaczęli drastycznie zwalczać Kościół, szczególnie Cerkiew prawosławną. Zakazano nauczania religii w szkołach, w kalendarzu gregoriańskim skasowano święta prawosławne, część świątyń wysadzono w powietrze, inne zamieniono na muzea czy kina.

Te, w których się jeszcze modlono, podlegały licznym restrykcjom, np. w 1930 r. wprowadzono zakaz bicia w dzwony, z uzasadnieniem: „aby nie budziły pracującej ludności”. Minęły dziesiątki lat i okazuje się, że jak w sowieckiej Rosji, tak i teraz kościoły zamienia się na sale koncertowe i muzea, część wyburza (np. Holandia, Niemcy), a w jeszcze funkcjonujących bijące dzwony ciągle przeszkadzają. Zresztą nie tylko one. Kilka lat temu KE wydała kalendarz przeznaczony dla młodzieży w całej UE, w którym zaznaczono wiele świąt, m.in. Święto Światła sikhów i hindusów, żydowski Nowy Rok oraz Halloween. Co osobliwe – nie odnotowano tam ani Bożego Narodzenia, ani Wielkanocy, Wszystkich Świętych, ani żadnego innego chrześcijańskiego święta. W ważnych unijnych dokumentach nie ma miejsca na odniesienie do Boga, na poszanowanie chrześcijańskich wartości, natomiast lansuje się w nich komunistyczne i neokomunistyczne trendy. Czy nie jest to więc ostatni dzwonek na bicie w dzwony, że należy powrócić do normalności, że Europa była i jeszcze jest chrześcijańska? Słowem – „Europa Christi”.